Ostatnia chwila na wyjazd.
Zima powoli się kończy i wszyscy, którzy mieli zamiar spędzić w tym roku choć trochę czasu na jednej lub dwóch deskach muszą zacząć się naprawdę spieszyć, jeśli chcą zrealizować swoje plany, a przy tym nie czekać do wątpliwego, grudniowego śniegu. Co prawda zawsze możemy znaleźć dla siebie obozy snowboardowe lub narciarskie odbywające się gdzieś poza krajem i oferujące praktycznie całoroczną możliwość korzystania z białego szaleństwa, jednak nawet największy lodowiec jest znacznie ciekawszy w okresie zimowym niż letnim. Nie czekajmy zatem z decyzją i pospieszmy się nim znów nadejdzie moment, kiedy nagle stwierdzimy, że „ech miałem/miałam takie plany, ale teraz już za późno, zrobię to za rok”. Czy nie tak mówiliśmy sobie rok temu? Wybieranie się na wakacje, to wbrew obiegowym opiniom nie rozwiązywanie sudoku i o wiele większe znaczenie ma tutaj szybkość decyzji i konsekwencja we wcielaniu jej w życie niż długi namysł i ostatecznie zmienianie planów. Pamiętajmy o tym i jak najszybciej postarajmy się złapać niestopione jeszcze resztki zimy, jeśli się pospieszymy z pewnością znajdziemy jeszcze coś dla siebie, co w końcu jest lepsze, zjeżdżanie ośnieżonym stokiem czy coroczne westchnięcie potwierdzające, że znów nie zrobiliśmy tego, co planowaliśmy?
